Część firm budowlanych upadnie. Dlaczego?

Znacznie wzrosły ceny nie tylko materiałów budowlanych ale również energii i paliwa. Pojawił się tak wzrost presji płacowej. Wszystkie te czynniki sprawiają, że koszt budowy staje się dużo większy niż kiedykolwiek mogliśmy sobie wyobrazić. Taki kryzys wiąże się z jeszcze jednym nieudogodnieniem – brakiem pracowników. Duże znaczenie miał tutaj oczywiście wybuch wojny w Ukrainie, gdyż w polskim sektorze budowlanym znajdowało pracę wielu Ukraińców. Teraz ubyło około 20-30 procent z nich. Nie trzeba chyba tłumaczyć, że przejawia się to w spadku tempa pracy. Wiele firm budowlanych już teraz ma świadomość, że będzie dochodzić do opóźnień w realizacji zleceń, ale nie wiemy jeszcze, jak poważne będą to opóźnienia.

Małe firmy główną ofiarą

Na sytuacji tej najbardziej cierpią małe firmy, które odczuwają najboleśniej wzrost kosztów i spadek przychodów. To dla nich właśnie bardzo dotkliwą kwestią jest odpływ pracowników. Możemy więc spodziewać się, że małe firmy budowlane będą musiały zmagać się z kryzysem poważniejszym, niż sobie do tej pory wyobrażaliśmy.

Poprzednie lata nie były takie złe

Wszyscy wiemy, jak ciężki dla przedsiębiorców był okres 2020-21. Mimo to sytuacji nie była aż tak ciężka wtedy. Wręcz przeciwnie, branża budowlana radziła sobie całkiem dobrze. Koszty były do zaakceptowania, zyski satysfakcjonowały, a przede wszystkim nie brakowało rąk do pracy. Dzisiaj wszystko się obróciło o 180 stopni i powodów do obaw jest wiele. Jak firmy poradzą sobie z tymi przeciwnościami? Czy jest w ogóle możliwe, aby wyjść z tych zawirowań cało? Sytuacja nie wygląda najlepiej, ale jeśli pewne czynniki poprawią się w ciągu kilku lub kilkunastu nadchodzących miesięcy, to może nie być aż tak źle.

Jak wyglądają statystyki?

Dane, jak opracowała instytucja Coface, pokazały, że w 2021 roku niewypłacalność w branży budowlanej wynosiła 50%. Przypominamy, że dla całej gospodarki wynosiła ona 70%. Choć nadal były to duże liczby, to stosunkowo dało się je zaakceptować. Firmy z tej branży były więc w stanie przetrwać okres próby, a czy teraz się to uda? Pewnie dopiero za jakiś czas będziemy mogli odpowiedzieć na to pytanie w jakiś konkretny sposób. Póki co zostaje śledzić rynek i zachować chociaż część optymizmu.