Nielegalny biznes na granicy i jego różne oblicza

Nielegalny handel jest dużym problemem na skalę międzynarodową. Jednym z jego oblicz jest przemyt, bo w końcu ktoś te towary musi przewieźć przez granicę. To jest najczęściej najtrudniejsza część całej akcji i możemy być pewni, że taki przemytnik zarobi sobie naprawdę nieźle. Ale nie tylko o towary tu chodzi. Przemytnicy też dorabiają sobie poprzez przewożenie ludzi przez granicę. Zwykle są to kierowcy dużych pojazdów takich jak tiry, gdzie jest wystarczająco miejsca, aby ulokować grupę „podróżników”. Ze względu na bardzo duże ryzyko przemytnik liczy sobie dojść dużą sumę od głowy.

Łukaszenka zepsuł biznes przemytnikom

Dziennikarze Wirtualnej Polski mieli okazję porozmawiać z osobami, zajmującymi się przekraczaniem granicy z nielegalnymi ładunkami. Chodzi tu o granicy polsko-białoruską, wokół której krąży ostatnio bardzo dużo kontrowersji. Napięta sytuacja, jaka się pojawiła w tamtym rejonie, doprowadziła do dużo bardziej szczegółowej kontroli na pojazdów, przejeżdżających przez granicę. Oznacza to dosyć duże kłopoty dla przemytników oraz duże szansę dla celników i strażników granicznych.

Jakie straty notują przemytnicy?

Dla niektórych osób przerzucanie przez granicę polsko-białoruską lub polsko-ukraińską nielegalnych towarów było standardem. Nierzadko też zdarzało im się przewozić obywateli innych krajów, którzy nie mając na to pozwolenia, chcieli zacząć życie zagranicą. Oczywiście zwykle ich celem nie była Polska ale kraje zachodnie takie jak Niemcy czy Belgia. Przestępcom udawało się bardzo sprawnie przewozić te osoby, ponieważ kontrole nie były aż tak wzmożone. Wszystko zmieniło się wraz z pojawieniem się kolejnego kryzysu imigracyjnego.

Kto najbardziej uderzył w nielegalny biznes? Biden czy Łukaszenka?

Problematyczna sytuacja w Afganistanie sprawiła, że bardzo wielu mieszkańców Bliskiego Wschodu, chce uciec ze swojej ojczyzny. Bardzo trudno im się dziwić ze względu na to ryzyko, jakie wiąże się z mieszkaniem w tamtym rejonie obecnie. Skąd w ogóle to ryzyko się wzięło i kogo należy winić za całą sytuację? Oczywiście domek z kart runął po tym, jak Joe Biden wycofał wojska amerykańskie z Afganistanie. O sytuację na granicy zaś ludzie bardzo chętnie winią Łukaszenkę. A do kogo pretensje najbardziej mogą mieć przemytnicy? Może po prostu do samych siebie?