Magazyn kontenerowy. Czy to przyszłość firm z sektora MŚP? Rozmawiamy z Tomaszem Lenartem, właścicielem SeaBox

W parkach logistycznych moduły dla mniejszych najemców kosztują w 2026 roku od około 5,4 euro do ponad 8 euro za m² miesięcznie, a standardem są umowy na 3–5 lat. Dla firmy, która potrzebuje kilkudziesięciu, a nie kilku tysięcy metrów, taki kontrakt oznacza płacenie za przestrzeń, której przez część roku nie wykorzystuje. Dlatego coraz więcej małych i średnich przedsiębiorstw buduje zaplecze z kontenerów magazynowych, kupionych lub wynajętych na dokładnie taki okres, jakiego potrzebuje. O ekonomii tego rozwiązania i jego ograniczeniach rozmawiamy z Tomaszem Lenartem, właścicielem SeaBox, który sprzedaje i wynajmuje kontenery morskie, magazynowe, biurowe oraz chłodnicze na terenie całej Polski.

Rynek hal magazynowych a realia MŚP

Redaktor (R): Stawki w parkach logistycznych od dwóch lat są raczej stabilne. Skąd więc problem dla małych firm?

Tomasz Lenart Seabox.pl (TL): Problemem nie jest sama stawka, tylko konstrukcja umowy. Duży operator logistyczny negocjuje 20 tysięcy metrów na 7 lat. Firma z kilkunastoma pracownikami, która potrzebuje 200–300 m², trafia do segmentu modułów SBU albo magazynów miejskich, gdzie jest najdrożej. W pierwszym kwartale 2026 roku stawki w tym segmencie sięgały od około 5,4 euro w regionie łódzkim do ponad 8 euro za m² w Warszawie. Do tego dochodzą koszty, o których klienci często dowiadują się dopiero przy negocjacjach, czyli opłaty eksploatacyjne za ochronę, odśnieżanie czy utrzymanie terenu, zwykle od kilkudziesięciu eurocentów do około 1 euro za m² miesięcznie.

R: Czyli problemem jest długość umowy?

TL: To jest największa bariera. Umowa na 3–5 lat oznacza, że firma zakłada się o to, jak będzie wyglądał jej biznes w 2031 roku. Z perspektywy praktyka widzę, że małe firmy w ogóle nie planują w takim horyzoncie. Jeśli sprzedaż spadnie o jedną trzecią, czynsz za halę się nie zmieni. Kontener można oddać po zakończeniu najmu albo sprzedać.

R: Kto w sektorze MŚP najczęściej potrzebuje dodatkowej przestrzeni tylko na kilka miesięcy?

TL: U naszych klientów widzę trzy powtarzalne scenariusze. E-commerce. Od października do stycznia sklep internetowy ma dwa, trzy razy więcej towaru niż wiosną. Stała hala wymiarowana pod grudzień przez pół roku stoi w połowie pusta. Druga grupa naszych klientów to importerzy. Kontener z Azji przychodzi raz na kwartał i przez kilka tygodni towar musi gdzieś leżeć, zanim się rozejdzie. Klient przeładowuje go do naszego kontenera magazynowego przy swoim biurze i wydaje partiami. Kolejna grupa klientów, z którymi współpracujemy to producenci sezonowi. Nawozy, materiały budowlane, sprzęt ogrodniczy. Surowiec kupuje się taniej poza sezonem, ale trzeba go gdzieś przechować.

R: Jak to wygląda w praktyce, w liczbach?

TL: Kontener 40-stopowy ma około 28 m² podłogi i mieści do 25 europalet w jednej warstwie. Dwa takie kontenery na cztery miesiące szczytu dają firmie około 50 palet dodatkowej pojemności bez podpisywania czegokolwiek na lata. Moim zdaniem właśnie tu jest największa różnica. W hali płaci się za metry przez cały rok. W modelu kontenerowym płaci się za szczyt wtedy, kiedy on faktycznie jest.

R: Przedsiębiorcy, którzy myślą o wynajmie lub zakupie kontenera boją się głównie trzech rzeczy. Wilgoci, temperatury i włamania. Zacznijmy od wilgoci. Jak to wygląda w waszych kontenerach?

TL: Sprawny kontener nie przepuszcza wody z zewnątrz. Ściany ze stali Corten są spawane, a drzwi mają uszczelki z gumy EPDM, odpornej na mróz i promieniowanie UV.

R: A temperatura? Latem blacha się nagrzewa.

TL: Tak, i trzeba to uczciwie powiedzieć klientowi. Nieocieplony kontener nadaje się do narzędzi, materiałów budowlanych, opon czy części. Dla kosmetyków, żywności albo elektroniki wrażliwej na temperaturę potrzebne jest ocieplenie z klimatyzacją. Jeśli towar wymaga stałej, niskiej temperatury, polecamy kontener chłodniczy, a nie przerobiony kontener magazynowy.

R: Co z włamaniami? Zdarzają się?

TL: Drzwi kontenera zamykają cztery stalowe rygle, które wchodzą w gniazda w ramie. Nie da się ich podważyć jak zamka w drzwiach garażowych. Kontener to nie garaż blaszany, jak wiele osób sobie to wyobraża. To zupełnie inna jakość materiałów i wykonania.

R: Czy podłoga w Waszych kontenerach wytrzyma ciężar wózka widłowego?

TL: Podłoga to sklejka o grubości 28 mm na stalowych poprzecznicach. Według normy ISO 1496-1 testuje się ją pod nacisk osi wózka widłowego rzędu 7 ton, więc wózek paletowy czy mały wózek widłowy nie są problemem. Przy wjeździe trzeba tylko zadbać o rampę albo najazd, bo próg drzwi jest wyżej niż poziom placu.

R: To teraz wyobraźmy sobie, firma zaczyna od jednego kontenera, po roku potrzebuje czterech. Jak to się rozbudowuje, czy takie kontenery można łączyć?

TL: Tak. Najpierw w poziomie, potem w pionie. Kontenery 20 ft i 40 ft mają tę samą szerokość (2438 mm) i te same narożniki, więc można je zestawiać jak klocki. Dwa kontenery ustawione równolegle w odstępie kilku metrów i przykryte wiatą dają zadaszony plac przeładunkowy między nimi. To bardzo popularny układ.

R: Co z podłożem pod taki zestaw?

TL: Pojedynczy kontener bez problemu postawimy na bloczkach betonowych pod narożnikami, na wypoziomowanym gruncie. Przy zestawie i sztaplowaniu wymagania rosną.

W przypadku zestawu piętrowego albo kontenerów stawianych na lata, polecam stopy fundamentowe pod narożnikami.

R: Jak zaplanować ruch wokół kontenerów?

TL: Przed drzwiami trzeba zostawić miejsce na pełne otwarcie skrzydeł i manewr wózkiem z paletą, w praktyce co najmniej kilka metrów. Do tego dojazd dla samochodu z HDS przy każdej przeprowadzce kontenera. Klienci często o tym zapominają, a później okazuje się, że żeby wyjąć środkowy kontener, trzeba przestawić trzy pozostałe. Warto to zaplanować wcześniej.

R: Co w sytuacji, gdy firma zmienia siedzibę – czy może zabrać kontenery ze sobą?

TL: Tak, to jest moment, w którym kontenery pokazują przewagę najwyraźniej. Zestaw czterech kontenerów przenosimy w jeden, dwa dni. Hali magazynowej murowanej nie zabierzesz się ze sobą, a umowy najmu nie da się z dnia na dzień wypowiedzieć.

R: Czy kontenery wyprą tradycyjne magazyny w sektorze MŚP?

TL: Nie wszędzie i nie zamierzam tego nikomu wmawiać. Moim zdaniem rynek podzieli się dość wyraźnie. Kontener wygrywa bezapelacyjnie tam, gdzie klientowi potrzeba od kilkudziesięciu do kilkuset metrów, a nie kilku tysięcy, gdzie zapotrzebowanie zmienia się w ciągu roku, a dodatkowo firma ma własny plac albo działkę przy siedzibie. Duża hala jest natomiast niezbędna, gdy firma obsługuje codziennie kilka lub kilkanaście aut przez doki, potrzebuje regałów wysokiego składowania i wózków systemowych lub  składuje tysiące palet w jednym miejscu, z pełną kontrolą temperatury.

R: Co się więc zmieni w branży kontenerów magazynowych?

TL: W SeaBox widzimy, że coraz więcej firm łączy oba modele. Mniejsza hala albo magazyn przy siedzibie odpowiada za stałą rotację, a kontenery przejmują szczyty, zapasy i sezonowe partie. Zamiast podpisywać umowę na powierzchnię wymiarowaną pod najgorszy miesiąc w roku, firma wymiaruje ją pod średnią i dokłada moduły, gdy trzeba. To jest moim zdaniem kierunek na najbliższe lata. Mniej metrów na zapas, więcej przestrzeni, którą można dodać i oddać.

R: Na koniec zapytam jeszcze – od czego zacząć, jeśli firma rozważa magazyn kontenerowy?

TL: Polecam zacząć od określenia ile palet lub ile metrów potrzebuje dana firma, przez ile miesięcy w roku i jak często towar będzie wjeżdżał i wyjeżdżał. Z tymi informacjami jesteśmy w stanie w kwadrans ustalić, czy lepszy będzie jeden 40-stopowy kontener, dwa 20-stopowe z drzwiami bocznymi, czy zestaw pod wiatą. Jeśli ktoś z czytelników chciałby dopytać o szczegóły lub o zapotrzebowanie dla swojej firmy, proszę o telefon: 603-201-883.

Podsumowując, magazyn kontenerowy nie zastąpi dużego centrum logistycznego, ale dla wielu firm z sektora MŚP rozwiązuje problem, którego hala nie rozwiąże, czyli płacenie za metry, które przez większość roku stoją puste. Jeśli szukasz sprawdzonego dostawcy kontenerów magazynowych wejdź na seabox.pl, sprawdź ofertę i dołącz do grona zadowolonych klientów.

Artykuł sponsorowany