Jak zapewne wszystkim wiadomo, od wielu tygodni obowiązują pewne zakazy związane z rozprzestrzenianiem się koronawirusa. Do tych zakazów zalicza się choćby zasłanianie ust i nosa w pomieszczeniach zamkniętych.

Niemniej jednak trzeba powiedzieć sobie jasno, że zakaz to jedno, a respektowanie zakazu to coś innego. Z drugiej strony, fakty są takie, że sytuacja już niedługo może ulec znaczącej zmianie.

Za przykład niech posłuży IKEA.

Decyzja IKEI

IKEA to bez wątpienia popularna sieć sklepów. Obroty tej sieci nie są jednak najważniejsze, najważniejszy jest komunikat, który pojawił się na facebookowym koncie IKEI. Odnosząc się do szczegółów, dowiadujemy się, że zasłanianie ust i nosa na terenie sklepu jest obowiązkowe (co de facto ma miejsce od dawna). Ponadto można przeczytać o tym, że zakaz będzie respektowany. Dokładnie mówiąc, osoby niestosujące się do zakazu mogą zapomnieć o zakupach.

Warto jeszcze podkreślić, że taka postawa jest ważna z perspektywy zapowiadanych kar (sklepy mają płacić karę, jeśli klienci nie noszą maseczek). Każda osoba ma prawo do własnej opinii, ale wydaje się, że ewentualne kary dla sklepów to przesada. Kiedy sklep jest bardzo popularny, trudno przypilnować wszystkich klientów.

Pewne komplikacje

Nie ulega wątpliwości, że decyzję IKEI należy pochwalić – mamy dbałość o zdrowie i jasno postawioną sprawę. Poza tym musimy pamiętać o odpowiedzialności.

W sumie najlepiej odnieść się do przykładu – młoda osoba nie stosuje się do zaleceń i po pewnym czasie dochodzi do zarażenia – co dalej? Bardzo prawdopodobne, że problemy ze zdrowiem nie będą wielkie i szybko będzie można mówić o powrocie do zdrowia. Poza tym taka osoba może kogoś zarazić (młodszego i starszego). Reasumując, nie wolno myśleć włącznie o sobie!

Bardzo ważne jest też to, że zasłanianie ust i nosa nie dotyczy wszystkich. Trzeba jednak przyznać, że wyjątków jest niewiele – do wyjątków zaliczają się dzieci do czwartego roku życia oraz osoby z całościowym zaburzeniem rozwoju, zaburzeniami psychicznymi lub niepełnosprawnością intelektualną. Ktoś może zapytać, co jeśli mam problemy z oddychaniem? Jak może Ci wiadomo, jeszcze nie tak dawno problemy z oddychaniem oznaczały zwolnienie z zasłaniania ust i nosa. Obecnie choroby dróg oddechowych nie są usprawiedliwieniem (ma to związek choćby z możliwością kupna przyłbicy).

Cóż można powiedzieć więcej? Najlepiej, aby ten wirus zniknął, ale w najbliższym czasie nie ma, na co liczyć.